poniedziałek, 20 maja 2013

Piknik Sąsiedzki na Borsigu [ZDJĘCIA]

Kilka dni temu na fanpage'u skrytykowałem biskupicki PAL za mało wyrazistą obecność/aktywność w mediach i internetowych społecznościach, a także za to, że nie do wszystkich mieszkańców Biskupic docierają informacje o działaniach tej instytucji. By na samej krytyce nie poprzestać, wybrałem się także do siedziby Programu Aktywności Lokalnej i osobiście sprawdziłem, co się tam ciekawego dzieje.

Już bez złośliwości muszę przyznać, że pracy trzem miłym paniom (a jak mnie poinformowano, wkrótce już tylko dwóm) nie brakuje.

Pracy na rzecz mieszkańców Biskupic, których dotknęło (lub którym zagraża) społeczne wykluczenie. Dużo by pisać. W ferworze walki pracownice PAL na pewno jednak nie mają czasu na działania medialne i czysto informacyjne. To ogromna strata, bo o pozytywnym wydźwięku ich codziennego wysiłku nie dowiaduje się nikt poza osobami uczestniczącymi w zajęciach prowadzonych przez PAL.

Wystarczyło, że odwiedziłem sobotni "Piknik Sąsiada" (zorganizowany na placu obok sali gimnastycznej przy ul. św. Wojciecha), by dostrzec jak zwykłe są potrzeby części mieszkańców Biskupic, zwłaszcza Osiedla Borsiga.

Trochę muzyki, zabawy dla dzieci, kiełbaski i dobre ciastka wystarczą, by na co dzień zdołowani i pozbawieni wiary we własne możliwości ludzie znów poczuli, że są wspólnotą. Brzmi górnolotnie/naiwnie/ideowo? Myślcie co chcecie... Roześmiane twarze dzieci mówią same za siebie, że o tej części Biskupic, jaką jest Osiedle Borsiga powinniśmy pamiętać ze zdwojoną siłą.

Korzystając z okazji donoszę, że PAL zbiera książki dla dzieci z rodzin, których na te książki zwyczajnie nie stać. INFO na ten temat uzyskacie w siedzibie PAL przy Bytomskiej 82.

Od tej pory, będę informował na bieżąco o działaniach PAL na terenie Biskupic. Zwłaszcza, gdy nadarzy się okazja, by pomóc np. dzieciakom z gorzej sytuowanych rodzin. Wierzę, że wśród Czytelników bloga "Kocham Biskupice" nie brakuje osób o otwartych umysłach i dobrych sercach.

Tymczasem, zapraszam do obejrzenia FOTORELACJI z sobotniego pikniku na "Bozywerku". Sporo było tam radości i pozytywnej energii. Co i kto przygotował możecie przeczytać w portalu ZABRZE NASZE MIASTO. :-)


Ps. Doskonale zdaję sobie sprawę, że problem wykluczenia społecznego dotyczy jedynie części mieszkańców Biskupic (w tym przypadku, części mieszkańców Osiedla Borsiga) i to o ich problemach mówię w tym tekście. "Wykluczenie społeczne" to zresztą tylko ładny termin określający prawdziwe piekło, jakim jest życie bez pracy, warunków do kształcenia czy szans na zaspokojenie własnych podstawowych potrzeb. Siedząc wygodnie przed ekranem komputera bardzo łatwo jest przeoczyć drugiego człowieka i jego smutny los.














































Brak komentarzy:

Prześlij komentarz